Pierwsze wrażenie robi się tylko raz!
Wyobraźmy sobie taką scenę. Kupujesz coś przez internet. Czekasz z niecierpliwością. Kurier puka do drzwi, wręcza Ci paczkę, zaczynasz ją otwierać. Co czujesz?
W Twojej głowie uruchamia się hormon szczęścia.
W nowoczesnym marketingu ten krótki moment ma swoją oficjalną, popkulturową nazwę: unboxing experience. To ten ułamek sekundy ekscytacji, kiedy zdejmujesz folię ochronną, podnosisz wieczko i po raz pierwszy stykasz się z fizycznym produktem. Jeśli w tym momencie pojawi się pełne podziwu westchnienie – marka wygrała. A kluczem do tego sukcesu bardzo często jest niedoceniany bohater drugiego planu: pudełko, w które zapakowany jest produkt.